Przykład, jaki my, jako rodzice i dziadkowie, dajemy naszym dzieciom, pozostaje z nimi przez całe życie.
Moi rodzice zawsze pomagali każdemu, komu tylko mogli, i robili to z radosnym sercem. Uczyli nas, jak ważna jest rodzina. Troszczyli się o swoich rodziców i rodzeństwo, gdy tylko pojawiała się taka potrzeba. Był jednak jeden moment, który szczególnie głęboko zapadł mi w pamięć.
Na naszej ulicy mieszkała duża rodzina. Starsze dzieci chodziły do tych samych szkół co moje starsze siostry. Pewnego dnia najstarsza córka, która była już samodzielna i mieszkająca poza domem, zaszła w ciążę. Była samotna. Jej ojciec był już w podeszłym wieku i opiekował się chorą żoną. Wtedy moje siostry zapytały mamę, czy ta młoda kobieta mogłaby zamieszkać z nami na miesiąc lub dwa po narodzinach dziecka. A moja mama, o dobrym i wrażliwym sercu, bez wahania się zgodziła.
Kilka dni później kobieta przyjechała ze szpitala ze swoją maleńką córeczką. Otoczyliśmy ją opieką jak córkę i siostrę. Przez te miesiące stała się częścią naszej rodziny. Jako najmłodsza w domu nigdy wcześniej nie widziałam z bliska tak maleńkiego dziecka – byłam zachwycona każdym drobiazgiem i z zapartym tchem obserwowałam, jak wszyscy się nim troszczą.
Wkrótce młoda mama stanęła na nogi i wróciła do pracy jako projektantka. Kilka lat później kupiła mieszkanie naprzeciwko domu mojej mamy. Za każdym razem, gdy przyjeżdżałam w odwiedziny, mogłam zobaczyć jej córeczkę. Patrzyłam, jak dorasta – najpierw do wspaniałej nastolatki, a potem dojrzałej młodej kobiety.
Na moich oczach Ewangelia stawała się życiem, pomocna dłoń wyciągnięta do kogoś w potrzebie. Widziałam miłość i troskę w postawie moich rodziców oraz ten szczególny blask w oczach mamy, gdy mogła pomóc tej drogiej młodej kobiecie.
Czyż nie tak właśnie postąpił Jezus wobec nas, tylko na nieskończenie większą skalę? Zobaczył naszą potrzebę i przyszedł na ziemię, aby nauczyć nas, jak żyć. A potem oddał za nas życie na krzyżu, abyśmy mogli być wolni od grzechu i na zawsze należeć do Jego wspaniałej rodziny. Tak właśnie wygląda miłość Boga!
