Życie jest podróżą przez różne pory i etapy. Niektóre z nich są pełne dobrobytu, obfitych plonów i ożywczych promieni słońca. Inne przynoszą burze, szare chmury i chłodne dni. Są też takie, które przypominają pustynię: gorące, suche, zakurzone i opustoszałe.

Ja również znalazłam się na pustyni. W bardzo trudnym okresie mojego życia straciłam radość życia i nadzieję na lepsze jutro.

Przebywanie na pustyni może jednak stać się okazją do prawdziwego poznania Boga. „Zaprowadzę ją na pustynię i tam będę mówił do jej serca” (Księga Ozeasza 2:14).

Czym innym jest wiedzieć o Bogu, a czym innym naprawdę Go znać. W dobrych chwilach łatwo jest mówić, że znamy Boga, ale mogę powiedzieć, że poznałam Go również na pustyni. Tam byłam tylko ja i Bóg. Właśnie wtedy werset, który wcześniej wydawał mi się tak piękny, nabrał zupełnie nowego znaczenia. Tam nauczyłam się całkowicie polegać na Bogu. Tam poczułam prawdziwe pragnienie i zapragnęłam wody życia wiecznego (Ewangelia Jana 4:15).

Na mojej pustyni odnalazłam Jezusa, mojego Dobrego Pasterza, który z miłości zatrzymał mnie, dotykając moich stóp, bym przestała tak pędzić przed siebie. Im trudniejszy stawał się mój pobyt na pustyni, tym lepiej rozumiałam, jak bardzo potrzebuję zaufać Bogu i pozwolić Mu przeprowadzić mnie przez ten czas. Ci, którzy przeszli przez pustynię, nigdy nie pozostają tacy sami. Nasze duchowe oczy otwierają się i uczymy się polegać na Bogu!

Jeśli dzisiaj znajdujesz się na pustyni, mocno trzymaj się Bożej dłoni. Ufaj, że Jego plany wobec twojego życia są dobre, że żadna trudna sytuacja nie jest większa od Tego, który cię podtrzymuje i nigdy cię nie opuści. Wykorzystaj ten czas na pustyni, aby odnowić swoją wiarę i pozostawić za sobą wszystko, co powstrzymuje cię przed dalszą drogą lub odwraca twoją uwagę od tego, co naprawdę ważne. Proś Boga, by dodał ci sił. Poznawaj Go coraz głębiej i pozwól Mu sprawować władzę nad swoim życiem. On wie, kiedy otworzyć przed tobą drogę wyjścia z pustyni. A kiedy to zrobi, twoje usta wypełnią się śmiechem, serce miłością, a życie radością. Będziesz wspominać kryzys, który skłonił cię do szukania Boga, i z wdzięcznością będziesz Mu dziękować!

Modlę się, aby Bóg dał ci cierpliwość potrzebną do przetrwania pustyni, przez którą teraz przechodzisz. Niech umocni twoją wiarę i odnowi twoje siły, abyś mógł cieszyć się nowym życiem, które tylko On może ci podarować. Możesz być pewien, że kiedy wyjdziesz ze swojej pustyni, będziesz gotowy przyjąć wszystkie nowe i wspaniałe błogosławieństwa, które Bóg dla ciebie przygotował.