„Mamy tę nadzieję jako kotwicę duszy, pewną i niezachwianą. Sięga ona aż do wnętrza za zasłonę” (List do Hebrajczyków 6:19).

Czasami jestem pełna zachwytu nad tym, jak piękna jest Biblia. Za każdym razem, gdy czytam ten fragment, moja dusza się uspokaja. Zamęt, czy to wielki, czy mały, cichnie.

Pomyśl o tym. Zadaniem kotwicy jest utrzymać statek w jednym miejscu, nie pozwolić mu dryfować pod wpływem wiatru czy prądu. Kotwica nie zatrzymuje burzy, ale trzyma statek stabilnie, gdy wokół szaleje sztorm albo morze jest wzburzone.

Duchowo nasza nadzieja działa właśnie w ten sposób, podtrzymuje nas i daje oparcie. Niezależnie od tego, co dzieje się na świecie albo w naszym życiu, trzymamy się nadziei, którą jest Jezus. Nasza „nadzieja” nie polega na tym, że Jezus sprawi, iż burze życia znikną, ale na tym, że On nas przez nie przeprowadzi i utrzyma w równowadze.

Miejsce Najświętsze było w świątyni przestrzenią, do której mógł wejść tylko arcykapłan i to dopiero po spełnieniu wielu rytuałów. Tam składał ofiarę za siebie i za lud, a potem wstawiał się za ludźmi przed Bogiem.

Jezus jest ostatecznym Arcykapłanem. Właśnie do tego nawiązuje List do Hebrajczyków 7:27, gdy czytamy: „Nie musi On, jak tamci arcykapłani, codziennie składać ofiar, najpierw za własne grzechy, a potem za grzechy ludu, ponieważ uczynił to raz na zawsze, ofiarując samego siebie”. Ten sam rozdział mówi także, że Jezus „może zbawić całkowicie tych, którzy przez Niego zbliżają się do Boga, bo zawsze żyje, aby się za nimi wstawiać” (List do Hebrajczyków 7:25).

Kiedy połączymy to wszystko, możemy mieć pełną pewność, że Jezus jest zawsze obecny, stoi przed tronem Boga i wstawia się za nami. I właśnie w tym możemy pokładać naszą nadzieję, każdego dnia, przez cały czas.

 Jeśli jeszcze nie przyjąłeś Jezusa jako swojego Zbawiciela, możesz to zrobić, modląc się następującymi słowami:

Drogi Jezu, wierzę, że jesteś Synem Bożym i że umarłeś na krzyżu za mnie, abym dzięki Twojej śmierci i zmartwychwstaniu mógł żyć z Tobą na zawsze w niebie. Proszę, przebacz moje grzechy. Otwieram drzwi mojego serca przed Tobą. Napełnij mnie swoim Duchem Świętym i pomóż mi żyć w sposób, który przynosi Ci chwałę. Prowadź mnie i ucz, jak iść za Tobą. W Twoim imieniu się modlę. Amen.