Czytam właśnie Biblię i zawsze zwracają moją uwagę historie ze Starego Testamentu, które pokazują, że Bóg miał wspaniały plan, historia Józefa, Estery, Dawida, Abrahama, Mojżesza, Izaaka, Noego i tak wielu innych. Kiedy czytamy te historie, widzimy całość. Próby, straty i doświadczenia nabierają sensu, gdy poznajemy zakończenie całej historii.
Nie sądzę, żeby moje życie przypominało życie któregoś z tych „wielkich bohaterów Biblii”. twoje prawdopodobnie też nie. Nie widzę w swoim życiu jakiejś niezwykłej, dramatycznej historii. Z drugiej strony nigdy nie zostałam sprzedana w niewolę ani nie wyszłam za króla. Większość mojego życia jest po prostu zwyczajna i codzienna. Jestem zwyczajną żoną i mamą, wychowującą zwyczajne dzieci w zwyczajnym domu, przy zwyczajnych dochodach bez osiągnięć, o których ktokolwiek chciałby pisać.
Czasami sprawiało to, że zaczynałam się zastanawiać, czy naprawdę wypełniam swoje życiowe powołanie. Czy jestem w Bożej woli? Czy właśnie tego On ode mnie chce? Czy wydaję właściwy owoc? Skąd mam wiedzieć, że jestem w Jego woli, skoro nic z tego, co robię, nie prowadzi do czegoś, co można by uznać za wielkie i niezwykłe?
Pomogło mi przyjrzenie się fragmentom Pisma, które mówią o Bożej woli.
„Nie upodabniajcie się do tego świata, ale przemieniajcie się przez odnowienie waszego umysłu, abyście potrafili rozpoznać, jaka jest wola Boga, co jest dobre, miłe i doskonałe” (List do Rzymian 12:2).
„W każdych okolicznościach dziękujcie Bogu. Taka jest bowiem wola Boga względem was w Chrystusie Jezusie” (1 List do Tesaloniczan 5:18).
„Powiedział ci, człowiecze, co jest dobre i czego Pan od ciebie żąda: tylko tego, byś postępował sprawiedliwie, kochał miłosierdzie i pokornie chodził ze swoim Bogiem” (Księga Micheasza 6:8).
„A Bóg pokoju […] niech was wyposaży we wszystko, co dobre, abyście mogli pełnić Jego wolę, i niech sprawia w nas to, co jest Mu miłe, przez Jezusa Chrystusa. Jemu chwała na wieki wieków” (List do Hebrajczyków 13:20–21).
To, co szczególnie wyłania się dla mnie z tych wersetów, jest naprawdę wspaniałą wiadomością!
- Chodzi o moje serce, a nie o moje osiągnięcia.
- To nie zależy od moich własnych możliwości; chodzi o to, bym pozwoliła Bogu wypełniać Jego wolę w moim sercu i życiu.
- Reszta wypływa z wiernego serca.
Czasami potrzebuję odświeżyć swoje spojrzenie, aby na nowo dostrzec to, co jest ważne dla Boga. Potrzebuję na nowo skierować swoje serce ku Niemu i podążać za Nim. Mam nadzieję, że dla ciebie również okaże się to pomocne.
