Za co uwielbiam Jezusa

Kilka dni temu, czekając samotnie w restauracji na przyjaciela, który się spóźniał, postanowiłem zanotować kilka przemyśleń na temat Jezusa – to ile dla mnie znaczy i co w nim najbardziej uwielbiam. Oto co wymyśliłem:

Jego akceptacja

Jezus nigdy mnie nie potępia. Jego wyrozumiałość, cierpliwość i zdolność przebaczania są wyjątkowe. Nawet kiedy beszta, robi to z miłości. Sposób w jaki przemawia do mojego serca i uznaje mnie winnym za moje złe uczynki sprawia, że pragnę się zmieniać i być lepszym człowiekiem.

Jego pomoc

Biblia mówi nam, abyśmy przerzucali wszystkie swoje troski na Jezusa, ponieważ Jemu zależy na nas.[[Patrz 1 List św. Piotra 5:7]] Moja wola, umiejętności i samokontrola są mizerne w porównaniu z Jego mocą. Wiele z moich najlepszych prac z zakresu tłumaczenia i pisarstwa wzięło swój początek z chwil, w których nie miałem pojęcia o czym pisać, lub w jaki sposób wyrazić swoje myśli. I wtedy, nagle i niespodziewanie, Bóg objawił się w postaci dobrego pomysłu, lub potoczystego akapitu.

Jego miłosierdzie

Sposób patrzenia Jezusa na ludzi jest wspaniały! On zawsze jest pozytywnie nastawiony, nawet kiedy ja jestem rozdrażniony. On nigdy nie traci wiary w ludzi. W Starym Testamencie, kiedy lud Boży często buntował się, On udzielał mu ostrej reprymendy, ale nigdy nie przestawał w niego wierzyć; zawsze oferował wybawienie, sposób okazania skruchy, oraz wsparcie.

Jego uniwersalność

Matka Teresa mówiła, że widzi Jezusa w każdym człowieku. Raz ubrany jest niczym żebrak, innym razem – niczym król. Raz nosi strój biznesmena, innym razem – odzież robotnika. Jezus jest w każdym człowieku, niezależnie od jego poziomu na drabinie społecznej.

Jego plany

Uwielbiam Go za to, że mogę powierzyć Mu swoje życie i ufać, że pomoże mi wytyczyć najlepszą drogę. Poeta Robert Burns napisał, „Przemyślane plany i myszy i ludzi w gruzy się walą.” Ale kiedy włączę Jezusa w wyznaczanie swojej drogi, mogę być pewny, że cel podróży będzie wspaniały, nawet jeśli, aby tam dotrzeć, będę musiał pokonać trudne chwile.

Poświęć kilka minut na wdzięczność i przemyślenia. Sporządź swoją własną listę rzeczy, które uwielbiasz w Jezusie. Taka chwila refleksji działa pokrzepiająco i sprawdza się za każdym razem, kiedy niewyraźnie widzimy przyszłość.